środa, 8 kwietnia 2015

REAKTYWACJA.

Strasznie zaniedbałam tego bloga, a obiecałam sobie, że będę prowadzić regularnie, coby sobie usiąść po tym roku i powspominać. Żałuję strasznie. REAKTYWACJA.

Strasznie dużo wydarzyło się od ostatniego wpisu tutaj. W listopadzie poznałam pewnego mężczyznę, z którym spotykam się do dzisiaj, w grudniu byłam w Californii, która strasznie mnie urzekła i na pewno tam jeszcze wrócę!



W marcu, dokładnie siódmego minęło mi tutaj pół roku! A dzisiaj siedem miesięcy. Ktoś mi może powiedzieć kiedy to zleciało?
Podjęłam już ostateczną decyzję o przedłużeniu programu. Chcę zostać na kolejny rok, z tą samą rodziną, ale jeszcze tego tematu z nimi nie poruszałam. Mam dobre przeczucia, aczkolwiek kto wie!

Żyje mi się tutaj dobrze, kończę szkołę powoli, z dzieciakami się dogaduję, przybyło trochę metalu na twarzy (i nie tylko) oraz trochę tuszu pod skórą :D.

Trzymajcie się kochani! Postaram się być bardziej systematyczna!