środa, 27 sierpnia 2014

10 days.

Cześć :)
Zostało mi już tylko 10 dni w Polsce. Wczoraj zwolniłam się już z pracy, tzn. no ostatni raz idę jeszcze w piątek. W sobotę impreza z Anką i chłopakami. Korzystamy, korzystamy!
W zeszłą sobotę, a raczej już niedzielę nad ranem, po imprezie przyszło mi się już pierwszy raz pożegnać. Nie pytajcie nawet jak płakałam.. Mój friend Dawid, jechał w niedzielę już do NL, więc no nie zobaczylibyśmy się już przed moim wylotem. Teraz w sobotę znowu pożegnania. Nie cierpię tego..
Walizki dziś zostały nadane, więc na dniach powinny do mnie przyjść. Koszulka dla Jima jest, bransoletka dla Sharilyn też. Czekam jeszcze na strój dla Taylorka. W przyszłym tygodniu kupię jeszcze słodycze dla dzieciaków. Kupiłam dziś też piłkę dla Rocka :D. To co, że pies xd, na prezent też zasłużył :D. Doszedł dziś do mnie też power bank, który wydawałby się być niezbędny w samolocie :).
W przyszłym tygodniu wstawię tu zdjęcia prezentów dla rodzinki :).

Ostatnio udało nam się zgadać na pierwszą rozmowę na skype :D. Dzieciaki to wulkany energii, a Jim i Sharilyn bardzo lubią żartować :D. To jest najlepsza rodzina na świecie, bez kitu :D.

pierwsze dolary :).
i selfie na zakończenie postu :)

Do napisania :*.

czwartek, 14 sierpnia 2014

hi everyone!

Zostały mi 23 dni w Polsce. Powinno być 24, ale mój przekochany host wykupił mi AAA Driving Course :). Tak więc lecę dzień wcześniej - 7mego września, 8mego mam ten kurs, 9tego już orientation.
Jim napisał mi dodatkowo, że Taylor wczoraj rozpoczął rok szkolny i poszedł do 1st grade :). Podesłali mi też fotki małego w szkole, no radocha totalna :D.
Kolejnym newsem jest to iż mój host ma dziewczynę! Sharilyn ma dwójke dzieci i mieszka w Colorado Springs. Będziemy tam często jeździć. Tak MY, bo ja mogę zabierać się z hostem :). Sharilyn ma u siebie w domu osobny pokój dla mnie i podobno strasznie chce mnie poznać i jest mega podekscytowana całym programem :).
Jestem w stałym kontakcie z hostem, który w ten weekend będzie a Arizonie z Sharilyn i będziemy gadać w sobotę :).

Z kolejnych newsów to to, że 11 września przyjeżdżam do Commerce, a 18stego James leci do Berlina na 10dni! Więc bd zupełnie sama przez tyle dni na nowej ziemi. Ale James zadbał o wszystko i jego mama będzie mnie odwiedzała :).

Przedwczoraj zamówiłam strój piłkarski dla Taylora w polskich barwach i koszulkę BEST DAD z orzełkiem na piersi dla Jamesa :). Tak sb pomyślałam, że chciałabym kupić coś Sharilyn, chociażby bransoletkę z charmsem z flagą PL, a dla jej dzieciaków polskie słodycze :).

10 minut temu miałam telefon od kierowcy iż mój paszport z wizą zaraz u mnie będą :).

Do napisania!



piątek, 8 sierpnia 2014

VISA APPROVED!

Udało się!
Opłacało się męczyć ponad 7 godzin w autobusie dla tych dwóch minut :D.
Na wstępie dziękuję Agnieszce, która poradziła mi iść od razu z rana pod ambasadę. W kolejce stały 3 osoby, zapytałam ochroniarza, czy mając spotkanie na 10, mogę wejść już teraz. Powiedział, że nie ma problemu. Przeszukanie i oczywiście przerażające pikanie! Druty w staniku postanowiły się odezwać :D. Ale nie kazali mi się na szczęście rozbierać xd. Wszyscy bardzo mili, trochę mnie odstresowali. Rejestracja w okienku nr 4, później odciski palców w okienku nr 6 i lecimy do poczekalni. Miałam numerek A022. Kuurcze chciałam go dla siebie na pamiątkę, ale pani w okienku wzięła go z resztą dokumentów. Szybciutko mega zleciało! W międzyczasie naśmiałam się z Amerykańców mówiących np jajecznica ze szczypiorkiem xd. Okej, nr 22, to ja! Podchodzę do okienka, podaję pani dokumenty i zaczynamy rozmowę po polsku :).Rzuciłam do niej jakimś słowem po angielsku, więc zapytała czy mówi w tym języku, odpowiedziałam ofc, że tak :P. Pytała co bd robić po powrocie, ile dzieciaków bd miała pod swoimi skrzydłami, w jakim wieku są i gdzie dokładnie będę mieszkała. I to tyle :D. Wtedy usłyszałam 'Okay Wirginia, your visa is approved'. Banan na maxa i szczere dziękuję z mojej strony :D. Rozmowa trwała może z 3 minuty :). Także dziewczyny w ogóle się nie stresujcie :)). Wszyscy mega mili, tłumaczą co macie robić i wgl.

Teraz już nie ma odwrotu, to się naprawdę dzieje! Za 30 dni będę już po drugiej stronie oceanu.

wtorek, 5 sierpnia 2014

czas ucieka!

Cześć kochane :*.
Ogarnęłam wszystko w pracy, więc pozwoliłam sobie coś napisać :). Wyobraźcie sobie, że nie możemy z Jimem zgadać się na tego skype ;/. Ale za to podesłał mi zdjęcia 'mojego' pokoju. Jest taaki jakim go sobie wyobrażałam :). king-sized bed, komoda, coś w deseń toaletki. jest idealnie! chcę już tam być. Jim podesłał mi też fotkę Rock'a - psa :D. taaki pocieszny misiek.
W piątek jadę do Warszawy na spotkanie wizowe :). Mam nadzieję, że zmęczenie nie weźmie góry i wszystko bd okej.. Bo w czwartek wracam po 21 z pracy (pracuję 13h), a o północy mam autobus do Warszawy. 7:30 jestem w Wawie, a na 10 mam wyznaczone spotkanie. Jestem dobrej myśli.

Zostały mi 33 dni w Polsce. Niedawno były 44! Masakraaa!

Jak dostanę wizę, to zamawiam walizkę :D.