niedziela, 20 lipca 2014

PERFECT MATCH

TAK, TAK, TAK! Stało się <3. James nie odzywał się 3 dni od momentu jak do niego napisałam, żeby ustalić kiedy rozmawiamy na skype. Mega się bałam,że zrezygnował, że wybrał inną dziewczynę. Całe dwa dni wisiałam na poczcie i czekałam na maila. O 21 kończę pracę, a dosłownie o 20.55 zalogowałam się jeszcze na onet. Patrzę, a tam:
Hi Wirginia,

We will have to schedule a time for you to talk to my son next weekend. It just didn't work out this weekend.

Other that speaking with him, I would like to ask that you be my Au Pair!!! If you accept, I will get the process started. Please let me know!!!!!!

Thanks Wirginia,
Jim.

No nie wyobrażacie sobie jak mi się micha cieszyła do monitora! Jeszcze nie mam daty wylotu u siebie na profilu, ale to będzie za jakieś 4-5 tygodni. Także no,będę mieszkała w Commerce City, CO :).

a tak btw. California zeszła mi z profilu, gdy dowiedzieli się że mam tatuaże. Jamesowi też o tym wspomniałam, ale jemu jak widać to wgl nie przeszkadza :).

środa, 16 lipca 2014

dobre przeczucia i trzeci match!

Czesć :).
Pamiętacie pewnie jak w ostatniej notce wspomniałam o tym, że rodzinka z CO zniknęła mi w połowie z profilu? Tzn. miałam ich nazwisko, miejsce zamieszkania i DOG xd. Nic więcej. Ale udało mi się w końcu skontaktować z tatą i rozmawialiśmy już dwa razy przez telefon. Powiedział mi, że jestem mu najbliższa ze wszystkich au pair i że podoba mu się, że bardzo interesuje się jego synem i samym Colorado. W sobotę albo w niedzielę po 22 będziemy rozmawiać na skype w trójkę. Właściwie życie tam było idealne. Swój pokój, auto które host dad kupi specjalnie pode mnie -  z manualem :D, piesek i jedno dziecko, bo dziewczynka jest tylko kilka tygodni w wakacje u taty, a tak to mieszka z mamą, bo rodzice są rozwiedzeni. Duużo czasu wolnego, 20min do Denver i 30min drogi do domu, w którym mieszka Jessica Biel :D. Mam dobre przeczucia i mam nadzieję, że uda nam się zmatchować, chociaż nie chcę zapeszać!

match #3
Rodzina z Manhattan Beach, California <33333333. Dwójka dzieci, 13 i 11. Żydzi, własny pokój z łazienką i osobnym wejściem, piesek. I wszystko byłoby okej, gdyby nie to, że szukają kierowcy dla swoich idealnych dzieci a ja miałabym dodatkowo pracować w dwa weekendy w miesiącu, na dodatek wieczorem. No curfew. Miałabym własne auto i wręcz idealne życie w Californii, o której pewnie marzy większość z nas, ale jakoś nie czuję tej rodziny.. W mailu było milion pytań w moją stronę, m.in. o tattoos and piercings. Obstawiam, że będę skreślona już po tym podpunkcie. W dodatku rodzina wymaga idealnego angielskiego i fajnie jakby au pair potrafiła matematykę, żeby pomagać dzieciom. No sorry, ale ja tam jadę ten język podszlifować.. Odpisałam z grzeczności, ale pomimo tego, że zawsze marzyłam o Cali, o West Coast i o życiu tam, to pomimo tego, że mam to na wyciągnięcie ręki chyba wolę Colorado, z kochanym tatą, fajnym dzieciakiem i bez wyzyskiwania mnie. No ale zobaczymy jak to będzie :).

niedziela, 6 lipca 2014

match #2

Hi! :)
Jak sam tytuł podpowiada mam drugi match :).
Rodzina z Belmont, Massachusetts. Trójka dzieciaków: dwie dziewczynki 9 i 10 lat i chłopczyk 6. Wszystkie rude :D. Mają psa, mieli już 5 au pair. Napisali mi, że są young, crazy family :D. Praca od poniedziałku do piątku i sobotnie wieczory.W liście napisali, że szukają au pair z bardzo dobrym angielskim. Mogą się trochę zdziwić, gdyż mój angielski to taki super nie jest, bo przecież chcę wylecieć m.in. żeby ten język podszkolić. nevermind. Wydają się być mili i na dniach bd rozmawiać na skype.

Pierwsza rodzinka się do mnie nie odzywa co mnie trochę martwi, bo meega mi się podobała.. Z profilu mi nie zniknęli, aczkolwiek zniknął mi essay i photos. tell me why? No i ich zdjęcie profilowe też się zmieniło. Może zrezygnowali z au pairowania? ale to chyba zniknęliby mi cali, a nie w połowie no nie? Kuurcze słabo by było, bo to Colorado mnie meeega kręciło.