środa, 1 października 2014

życie w Colorado.

Cześć wam!? Co u was słychać?
U mnie i dobrze i średnio :).
Staram się dużo zwiedzać, o ile gubienie drogi można nazwać zwiedzaniem haha :D. nie no staram się jak najwięcej zobaczyć. Poznaję ludzi, jest okej :). Gorzej natomiast z moim samopoczuciem. Mamy strasznie suche powietrze i wydaje mi się, że niskie ciśnienie, gdyż od jakiegoś czasu leci mi krew z nosa, boli mnie głowa i jestem straszliwie senna. No ale trzeba się niestety do pewnych rzeczy przyzwyczaić. Host też narzekał na tą krew z nosa, a mieszka tu całe życie, więc wiecie.
Jak z młodym? Zaczyna trochę pokazywać rogi. Gdy jesteśmy razem z hostem jest najkochańszy na świecie. Gdy natomiast zostajemy sami pozwala sobie czasami na dużo za dużo. Ale ogarniam sytuacje!
Byłam wczoraj w social security i wkurzyli mnie niemiłosiernie, gdyż chcieli ode mnie family letter. szkoda tylko, że wszyscy dostali kartę bez tego szitu, a mnie akurat musieli cofnąć. trochę pofuckowałam im w okienku i tyle. w czwartek jadę tam drugi raz.
Właściwie to nie wiem co mam wam tu pisać, więc może po prostu powstawiam zdjęcia :).

Z wycieczki do Denver z Jan:










Boulder z Agatą,Dominiką i Kennym :3. tak, tak zdjęcie robiłam kalkulatorem, sorry.


Commerce City:

moje niebo takie piękne <3

Rock <3

Broomfield.

alkoholizacja z Agatą :).
 urodziny Logana, syna moich sąsiadów :)




pierogi <3

he loves me!
 Nawet sobie nie wyobrażacie jaką pompę dało jednego dnia! Odbierałam młodego ze szkoły i zaczęło padać. Zebrały się takie chmury, 10 minut deszczu i wody ponad kostki. Szkoda, że byłam w trampkach. siemanko! wszyściutko mokre.

Rock i młody.

i na zakończenie selfie! :)

2 komentarze:

  1. Przyzwyczaisz się, ja przez pierwszy miesiąc nie mogłam spać, więc byłam wiecznym zombie. Organizm potrzebuje trochę czasu. Fajnie, że w końcu tu już jesteś i wszystko jakoś się ułożyło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka wielka szufelka :D Fajnie, że sobie tak zwiedzasz! Według mnie to jedna z najlepszych rzeczy do robienia w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń